Dzień 3 – Zielona Szkoła we Florencji czyli dzień, w którym prawie zostaliśmy artystami… albo pizzermanami!
Dziś obudziliśmy się nieco szybciej niż byśmy chcieli (kto w ogóle wymyślił poranne zbiórki?!), ale warto było – kierunek: Florencja! Miasto renesansu, sztuki, historii i… bardzo kuszących lodziarni.
Zaczęliśmy od zwiedzania – był słynny Duomo, czyli katedra Santa Maria del Fiore, która wygląda jak ogromna, bajkowa tortownica z marmuru . Niektórzy z nas liczyli kopuły, inni liczyli minuty do przerwy na pizzę – każdy miał swoją pasję.
Potem zahaczyliśmy o Ponte Vecchio, most, który wygląda jakby był zbudowany przez jubilera marzyciela – sklepiki ze złotem ciągną się tam jeden za drugim . Portfele zostały całe, ale zdjęcia wyszły jak z katalogu podróżniczego.
Był też szybki kurs „jak przetrwać w muzeum Uffizi” – czyli podziwianie dzieł Botticellego i da Vinci, przy jednoczesnym polowaniu na miejsca do siedzenia . Sztuka naprawdę potrafi zmęczyć nogi !
Na koniec dnia – zasłużona nagroda: lody większe niż nasza cierpliwość o poranku.
Zmęczeni, ale szczęśliwi, wróciliśmy do hotelu. Florencja dała radę – my też!



















